Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
2. Rozdział

Gdy dopadnie Cię deprecha...

menu

  1. Strona Główna
  2. Dodaj do Ulubionych

księga gości

  1. Ksiega Gości
  2. Dodaj do Księgi

Mój profil

Szukam czytelników, prawdziwych czytelników, którzy na serio przeczytają, doradzą, poddadzą moje opowiadanie krytyce.
Jestem osobą spontaniczną, mam tysiące myśli na minutę, gram trochę na gitarze, śpiewam jak nikt nie słyszy i mój komputer ugina się od niedokończonych opowiadań.

mój avatar


archiwum

    2008
    Październik
    Wrzesień
    Sierpień

linki

ulubieni

Licznik odwiedzin

Zajrzało tutaj już 1843 osób

Powered by

2. Rozdział

Miałam dodać rozdział bardzo dawno temu, ale przerwałam jego pisanie z powodu kłopotów rodzinnych. Miałam zbyt dużo na głowie. Teraz jednak, gdy wszystko się już w jakiś sposób unormowało powracam do pisania. Oto druga część opowiadania. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy przeczytają moje wypociny.



Zegar w holu wybił południe, kiedy Ace siedząc w swoim fotelu doszedł do wniosku, że jednak przydałoby się odpocząć od tej pijawki Ellen i jej córki Vanessy.
Van nie była ani trochę do niego podobna. Wdała się w matkę i to w stu procentach. Nie wiedział dlaczego, ale odkąd pamiętał miał do córki dystans i w ogóle nie czuł się jak jej ojciec.
Nigdy nie mieli dobrego kontaktu, nie mieli nawet czasu na poważne rozmowy gdyż Vanessa ciągle bywała na imprezach dla bogatej młodzieży.
Chciał ją wychować inaczej, ale nie bardzo mu to wychodziło. Być może właśnie dlatego, że nie czuł się jak rodzic, nie czuł się za nią w żaden sposób odpowiedzialny.
Czasami miał z tego powodu wyrzuty sumienia, ale szybko one zanikały.

Wstał z fotela i drapiąc się po brzuchu ruszył do swojego pokoju. Snuł się po schodach dobre dziesięć minut, co chwilę rozmyślając nad swoim marnym życiem.
Otworzył drzwi i wszedł do pomieszczenia, które okazało się schowkiem na różne narzędzia służby.
- Cholera… To nie tu – mruknął i beznamiętnie wyszedł z kanciapy. Rozglądając się na boki w końcu dotarł do swojego pokoju. Był to duży, jasny pokój, gdzie ponastawiane było pełno kwiatów. Ellen je uwielbiała natomiast on miał ich wiecznie dosyć.
- A niech się nimi wypcha – powiedział i poczłapał do szafy a później do łazienki.
Doprowadzanie się do porządku zajęło mu aż dwie godziny. Wykąpał się porządnie, ogolił, umył zęby i przyczesał włosy. Był zupełnie innym człowiekiem, tak się w każdym bądź razie czuł.
Już od dawna miał dosyć garniturów, krawatów i wypucowanych butów, męczyło go to. Chciał wolności, szaleństwa i świętego spokoju.
Wychodząc z pokoju wyglądał już jak rasowy harleyowiec. Dżinsy, skórzana kurtka, kowbojki.
Kiedy zszedł do holu, majordomus Richard nie mógł się nadziwić tak nagłej przemianie szefa.
- Richard powiedz mojej żonie, że mam gdzieś jej wakacje. Jadę na własne – rzucił starszemu mężczyźnie zwitek pieniędzy i wyszedł z domu.
Na ramieniu miał plecak z ciuchami, na nos założył czarne okulary. Z wielkiego garażu wyprowadził swojego harleya. Siedząc na nim czuł jak powraca równowaga.
- Tato, co ci się stało?! – Krzyknęła Van z okna swojego pokoju, ale ojciec nawet na nią nie spojrzał tylko ruszył przed siebie.

Nie wiedział jeszcze dokąd pojedzie. Byle jak najdalej od tego zatrutego kłamstwami domu, firmy, która doprowadziła go do załamania nerwowego i przytłaczającego luksusu.
Jedyne, czego teraz pragnął to czuć jak wiatr smaga jego twarz i prowadzi ku przeznaczeniu.
depresja-gangstera 18/10/2008 12:45:14 [Powrót] Komentuj

|| Alex K. ||
No i jestem... Dano nie zaglądałam a tu proszę kolejny rozdział. Dziwię się, że nikt nie komentuje. Może dlatego, że rozdziały są krótkie? A być może, że wzięłaś niszowy temat. Mam podobnie z moim drugim opowiadaniem, bo na story-about to sporo ludzi się wypowiada.
Trochę czasu już upłynęło od ostatniego rozdziału i prawie zapomniałam o sympatycznym na swój sposób tytułowym gangsterze :)

Nie wiem czemu, ale gdy czytałam ten rozdział przed oczami miałam pana J. Deppa. Jakoś tak mi podpasował moim wyobrażeniom.

Rozdział ciekawy, ale krótki! Jestem niezadowolona.

Masz ciekawy styl, pojawiają się małe wpadki interpunkcyjne, ale kto ich nie popełnia :) wiem z doświadczenia.

Czekam na więcej,
Pozdrawiam.
|| http://story-about.blog4u.pl || data: 11/11/2008 21:07:32
zalogowany || IP: zalogowany